• Wpisów:11
  • Średnio co: 228 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 16:11
  • Licznik odwiedzin:25 833 / 2737 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 



Na początku zaznaczę,że nie czytałam pierwszej części tej książki czyli Sprawiedliwości owiec,a i ta trafiła do mnie zupełnie przez przypadek.Jak zawsze zakupy w jakimś dyskoncie i wyprzedażowy kosz

O KSIĄŻCE:Owce wracają!
Kontynuacja rewelacji literackiej „Sprawiedliwość owiec”, największego przeboju roku w Polsce 2006 w kategorii proza obca, sprzedanego w 70 tysiącach egzemplarzy.
Owce z Glennkill opuszczają bujne zielone łąki Irlandii i przybywają do zaśnieżonej Francji z nową pasterką Rebeką, córką zamordowanego starego pasterza George’a. Rebece towarzyszy jej matka, zwariowana tarocistka, uwielbiająca likierek i ciągle kłócąca się z córką. Zatrzymują się na zimowym pastwisku w pobliżu starego zamczyska, w którym kiedyś mieścił się zakład dla obłąkanych. Matka Rebeki wróży, że stanie się coś złego (czemu trudno się dziwić, bo w jej talii brakuje wielu kart zwiastujących dobre zdarzenia). I rzeczywiście zaczyna się coś dziać. Owce dowiadują się od swoich nielubianych sąsiadek kóz (które zdaniem owiec cuchną i są szalone), że w okolicy grasuje tajemniczy potwór zwany Garou…
Kim jest Garou?
Może wilkiem. Może wilkołakiem.
A może kimś znacznie bardziej niebezpiecznym…
Prawdę o nim odkryją owce po dramatycznym śledztwie.
I wtedy znowu będzie sprawiedliwość.
I triumf owiec.

MOJA RECENZJA: Przez pierwsze 50 stron absolutnie nie wiedziałam co ja czytam,błądziłam jak dziecko we mgle,zdarzyło mi się nawet zerknąć do internetu żeby chociaż trochę ogarnąć tą historie. Nie było łatwo ale jak już przebrnęłam przez to co najgorsze to poszło jak po maśle Triumf owiec to na pewno bardzo nietypowa książka, historia pokazana jest oczami owiec,które są sympatyczne, błyskotliwe i bardzo zabawne.Komiczne jest to w jaki sposób postrzegają nas ludzi i nasze nawyki. Książka to mieszanka komedii, kryminału i przesądów. Czytając czułam,że chce to robić i dobrze się bawiłam. Nigdy nie czytałam żadnego dzieła w,którym zwierzęta mają głos ale bardzo mi się podobało i zdecydowanie przeczytam Sprawiedliwość owiec
 

 


Czas zabijania to książka,która leżała na mojej półce gdzieś tak z dwa lata.Znalazłam ją na wyprzedaży na stoisku z tanimi książkami za 10 zł. Nic mnie do niej nie zachęcało ani opis ani okładka jednak przyszedł pewien piękny dzień gdy naprawdę nie miałam już co czytać i po nią sięgnęłam. Akcja książki toczy się w małym miasteczku w Stanach Zjednoczonych gdzie panuje bardzo wyraźny podział na "białych" i "czarnych". Dochodzi tam do tragicznych wydarzeń,mała 10-letnia dziewczynka zostaje brutalnie zgwałcona,a jej ojciec sam wymierza sprawiedliwość za co może ponieść kare najsurowszą z możliwych. Cała powieść opiera się na pracy młodego prawnika,który broni ojca dziewczynki ale też i swojego życia. Historia przedstawiona w tej książce niesamowicie wciąga od pierwszej strony. Nie jest ona łatwa i przyjemna ponieważ porusza dosyć trudne tematy(podział rasowy,krzywdzenie dzieci i coś co mnie niesamowicie w niej wzruszyło... bezgraniczna miłość ojca).Czas zabijania to na pewno kawał dobrej roboty.
 

 



Na Trupią farmę czekałam bardzo długo,pytałam wszystkich znajomych czy ktoś nie ma w domu zbędnego egzemplarza,nakład w księgarniach był totalnie wyczerpany lecz pewnego pięknego dnia dostałam maila od wydawnictwa Znak,że książka jest ponownie dostępna w sprzedaży internetowej. I o to mam moją własną Trupią farmę,która zajmuje honorowe miejsce w domowej biblioteczce.Jak na kobietę, która powinna być delikatna,mdleć na widok krwi i bać się umarłych jestem trochę dziwna Od wielu lat kręcił mnie temat morderstw,antropologii sądowej, seryjnych morderców itd. Miałam nawet w swoim życiu epizod gdy bardzo chciałam pracować w prosektorium. Tak wiem moja obecna,a raczej była praca absolutnie nie ma z tym nic wspólnego ale jak wiadomo życie wszystko weryfikuje.Pamiętam też,ze gdy oglądałam z koleżankami telewizje i w jakimś programie pokazywali ludzie narządy wszystkie odwracały głowę i krzyczały blee,a ja patrzyłam się zafascynowana. Nie dziwcie mi się więc,że gdy znalazłam książkę,którą napisał światowej sławy antropolog sądowy natychmiast zapragnęłam ją mieć.Trupia farma to rodzaj laboratorium gdzie Bill Bass wraz z grupą swoich studentów i naukowców bada rozkład zwłok w różnych warunkach. W swoich pracach odpowiada na wiele nurtujących pytań np.jak daleko trzeba być żeby poczuć rozkładające się ciało albo w ciągu jakiego czasu do ciała przybywają muchy plujki. O tym właśnie jest ta książka,znajdziemy tu opisy morderstw, historie różnych ludzi,stopnie rozkładania zwłok i sposoby określania wieku i płci na spalonych ciałach gdzie pozostała tylko garść kości. Jest to też książka o niesamowitym poświeceniu, pasji i walce o to co się kocha. Wiele można się z niej nauczyć, na wiele pytań można znaleźć tu odpowiedź. Dla mnie rewelacja.
 

 
1. Jak masz na imię? Klaudia

2. Ile masz lat? 24

3. Co w sobie lubisz najbardziej? (charakter lub wygląd)? Najbardziej w wyglądzie lubię moje długie blond włosy , a w charakterze to, że widzę wszystko pozytywnie. Dla mnie szklanka jest zawsze do połowy pełna

4.Czego w sobie najbardziej nie lubisz? Tego, że nie mogę jeść ile chce ponieważ dodatkowe kilogramy bardzo lubią moje ciało

5.Twój ulubiony kolor? Fuksjowy

6. Masz rodzeństwo? Starszego brata i starszą siostrę

7.Moje hobby to: praca z dziećmi i literatura

8. Malujesz się? Tak. Jednak wyjście do sklepu bez makijażu nie jest dla mnie żadnym problemem

9.Jaka jest Twoja ulubiona część garderoby? Zdecydowanie sukienki

10. Jaki jest Twój ulubiony sklep? Mohito

11. O której zazwyczaj wstajesz/kładziesz się spać? Przeważnie zasypiam 22.30, a wstaje o 8. Wieem jestem strasznym śpiochem

12.Masz tatuaż? Niestety nie ale to jedno z moich marzeń



13. Jak długo zajmuje Ci przygotowanie się rano? Równo godzinę (w tym wypicie kawy i zjedzenie śniadania)

14. Czy jesteś w związku? Tak, jestem zaręczona

15.Twój ulubiony serial? Dexter i Na wspólnej

16. Ulubiony program w tv? Kossakowski Inicjacja. Uwielbiam też programy podróżnicze, jestem wielką fanką Martyny Wojciechowskiej i Tomasza Michniewicza

17. Ile książek w miesiącu czytasz? Wszystko zależy od ilości obowiązków ale przeważnie około 6.
 

 


Dzisiejszy wpis dotyczy mojej ukochanej pisarki Yrsy Sigurdardóttir,którą darze miłością ogromną, jestem jej wielką fanką i posiadam prawie wszystkie książki, które wyszły spod jej pióra. Nie wiem czy słyszeliście o tej autorce ale tak w skrócie :Yrsa Sigurdardóttir to islandzka pisarka, napisała 8 książek z czego ja posiadam 6, jest to cykl o prawniczce o imieniu Thora jednak każda książka dotyczy innej historii. Nie będę opisywała każdej powieści oddzielnie ponieważ po prostu musiałabym się powtarzać. Wszystkie są połączeniem kryminału z horrorem, na pewnie nie dla osób o słabych nerwach. Mnie niesamowicie pochłonęły, nawet na chwilę nie mogłam się od nich oderwać. Napięcie rośnie z każda stroną i po prostu wyczekuje się na punkt kulminacyjny. Czytając miałam ciarki na plecach połączone z zaciekawieniem i strachem, z każdą chwilą coraz bardziej pragnęłam odgadnąć zagadkę i tak w przypadku każdej napisanej przez tą Panią książki. Znacie to uczucie gdy po przeczytaniu boicie się pójść do toalety? Weźcie w swoje ręce Pamiętam Cie. W sumie to weźcie wszystkie jej książki i natychmiast pochłońcie bo są rewelacyjne i zasługują na pierwsze miejsce na półce. Może nie jestem do końca normalna i pomimo ogromnej ilości książek na rynku ja do dzieł Yrsy Sigurdardóttir wracam kilka razy w roku i muszę przyznać,że za każdym razem towarzyszą mi te same emocje. BARDZO BARDZO POLECAM
 

 


Leżał sobie biedaczek na łazienkowej półce u mojej mamy, która nie wiedziała co z nim zrobić,aż ja dorwałam go w swoje ręce. Używam go każdego dnia do konturowania twarzy,rozświetlania,a czasami nawet po prostu jako puder na całą twarz(mam numer 05).Po pierwsze nadaje buzi taki delikatny blask,sprawia,że wygląda się na świeżą, wypoczętą, bez efektu maski.Po drugie idealnie nadaje się do konturowania.Chyba trzeba się bardzo postarać,żeby narobić sobie plam,mi na przykład nigdy się to nie udało pomimo tego,że mistrzynią malowania to ja nie jestem.Puder idealnie stapia się ze skórą,ma satynową konsystencję,nie robi z twarzy brokatowej kuli imprezowej.Dla mnie jest to produkt,który pomaga zawsze wtedy kiedy po prostu wyglądam źle.Nie wyobrażam sobie mojej kosmetyczki bez Mineral Terracotta Powder, a i jeszcze jedno jest to produkt niesamowicie wydajny ponieważ mam go dokładnie 8 miesięcy i końca nie widać
Cena: około 30 zł
 

 
Dziś powiem wam o czymś co gości na mojej półce od kilku lat, coś co jest moim totalnym niezbędnikiem i co zawsze ale to zawsze mi pomaga. Mowa tu o: Ziaja Naturalny krem oliwkowy.
Zacznę od tego, że moja skóra jest mieszana ze skłonnością do przesuszania na czole i policzkach w okresie zimowym.Nigdy nie wymagała specjalnej pielęgnacji ,w zupełności wystarcza jej żel do mycia twarzy, płyn micelarny i krem na dzień pod makijaż (kosmetyki z niższej półki-nie jestem zwolenniczką używania kosmetyków za 300 zł). Fanką firmy Ziaja jestem od bardzo dawna, uważam,że mają świetne kosmetyki, które nie niszczą naszego budżetu i robią naszej skórze dobrze Wracając do tematu krem nakładam 2-3 razy w tygodniu zawsze na noc grubszą warstwę i wiecie co? Rewelacja! Buzia jest świetnie nawilżona,promienna,znikają wszystkie suche niedoskonałości i nieprzyjemne uczucie napięcia.Jego jedynym minusem, który sprawia,że niekoniecznie nadaje się do każdego typu cery jest to,ze to bardzo tłusty krem ,który bardzo długo się wchłania. Gorąco polecam, daje skórze nawilżającego i energetycznego kopa

Cena: około 5 zł
 

 



Doskonale wiem o tym,iż Złodziejka książek ma doskonałe recenzję, wszyscy zachwycają się tą pozycją jednak moje odczucia po przeczytaniu książki są bardzo mieszane. Z jednej strony tematyka, która jak najbardziej trafia w moje upodobania czyli Holocaust, wątek książek w książkach oraz wzruszająca niekoniecznie kończąca się dobrze historia z drugiej strony może jestem ignorantką lecz czytając po prostu się nudziłam. W Złodziejce książek interesujące i dosyć nietypowe jest to,że narratorem jest śmierć oraz to, iż pozwala zobaczyć sytuację po drugiej stronie barykady wojennej czyli małym niemieckim miasteczku gdzie jak się okazuje życie ani trochę nie przypominało bajki. Muszę stwierdzić, że urzekła mnie główna bohaterka czyli mała Liesel Meminger lecz nic poza tym. Nie płakałam, nie zarywałam nocy, nie myślałam o niej po przeczytaniu i absolutnie nie wczułam się w tą historię. Ciężko mi jednoznacznie ocenić tą pozycję , na pewno warto ją przeczytać lecz sama nigdy do niej nie wrócę.
 

 



Anna Herbich przedstawia nam życie w czasie Powstania Warszawskiego. Opisuje losy 11 kobiet, które walczyły, kochały, chroniły swoje rodziny, nie poddały się i najważniejsze przeżyły. Książka jest pięknie wydana, zawiera mnóstwo zdjęć i bardzo sprzyjającą czytaniu czcionkę. Jednak to co tak naprawdę chciałam wam o niej powiedzieć to, że niesamowicie chwyta za serce. Jestem ogromną zwolenniczką książek o tematyce wojennej. Przeczytałam wiele dzieł na ten temat lecz ta należy do jednych z najlepszych jakie miałam w swoich rękach. Książka daje do myślenia, nie pozwala się oderwać, zaprząta głowę na bardzo długi czas i dostarcza wielu wzruszeń. Dziewczyny z powstania bardzo zapadły mi w pamięć, może dlatego, że sama jestem kobietą i czytając wiele razy zastanawiałam się jak ja bym w tej sytuacji postąpiła… czy byłoby mnie stać na tak wielką odwagę? Czy byłabym skłonna do poświeceń? Ja wychowana w czasach gdzie wszystko mam na wyciągnięcie ręki, gdzie nie boje się o to czy jutro nadal będę żyła i co będę jadła…. Każdy powinien mieć ja na swojej półce, skłania do refleksji.
 

 
Książka ta trafiła do mnie totalnie przez przypadek,byłam na zakupach w Biedronce, szperałam w tych wszystkich koszach i wpadła mi w ręce. Pobieżnie przeczytałam o co w niej chodzi, nazwisko autora też mi coś mówiło no i ta cena 8.99. Kto by nie kupił Przyznam szczerze, że byłam do niej nastawiona bardzo sceptycznie ale strasznie się pomyliłam. Cień wiatru przeczytałam w ciągu dwóch dni, za każdym razem gdy odkładałam ją ze zmęczenia miałam wyrzuty sumienia, że nie czytam więcej i więcej. Bardzo wciągnął mnie klimat mrocznej, smutnej Barcelony, losy rodziny Sempre i wątek miłosny. Cała książka owiana jest tajemniczością i magią. Nie będę rozpisywała się na temat fabuły ponieważ jest tysiąc stron na których można sobie to przeczytać, zresztą sama czytając recenzje szukam odpowiedzi na pytanie czy książka jest dobra czy nie ,a nie streszczenia Ja powiem tylko tyle: Przeczytajcie, a nie będziecie żałować. Autor mnie zauroczył, zaczarował i brakuje mi słów, chcę jeszcze i bez zastanowienia sięgnę po jego inne dzieła . Panie Carlos Ruiz Zafón no cóż dostaje Pan 5+
 

 

Długo rozważałam decyzję o założeniu bloga. Zawsze było jakieś ale, zawsze było za późno, za wcześnie po prostu nie teraz Jednak wraz z nowym rokiem postanowiłam zmienić swoje życie i zacząć coś robić, działać. Pierwszą ważną decyzją jaką podjęłam było zwolnienie się z pracy po to żeby otworzyć swój biznes. Oczywiście droga do tego jest długa i nie do końca wszystko wygląda tak jak bym chciała to jednak zaczynam wierzyć w to, że jeśli się bardzo chce to wszystko można. Uporządkowałam też swoją szafę i mieszkanie bo dopiero gdy w moim otoczeniu jest czysto czuję,że mam kontrolę nad całym światem Postanowiłam, też spełnić swoje marzenie i dołączyć do was.

Dlatego witam was serdecznie nazywam się Klaudia i jestem blondynka na rozstaju dróg, moją największą pasją jest literatura i praca z dziećmi. Uwielbiam czytać książki i pochłaniam je w ilościach ogromnych. Moje wpisy będą to recenzje przeczytanych tomiszczów ale z góry uprzedzam, że jestem kobieta i zapewne recenzje kosmetyków i babskich duperelek też czasami znajdą tu swoje miejsce

Ufff no to poszło, teraz powinno być już tylko lepiej
  • awatar hairlovelo: Uważam, że książek i kosmetyków nigdy dość :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›